Mecz na szczycie 5. ligi na remis. Orzeł podzielił się punktami z Niwą

To było starcie dwóch najlepszych drużyn po siedmiu kolejkach 5. ligi małopolskiej. Liderujący w tabeli Orzeł Myślenice podejmował na własnym boisku drugą w stawce Niwę Nowa Wieś. Po emocjonującym spotkaniu oba zespoły podzieliły się punktami, a mecz zakończył się wynikiem 1:1 (1:0). Orłowcy mogą czuć niedosyt, ale punkt zdobyty w konfrontacji z jednym z głównych rywali również należy szanować.

Od pierwszych minut zdecydowanie lepiej prezentowali się gospodarze. Podopieczni trenera Krzysztofa Zawory odważnie ruszyli do ataku i kilkukrotnie zagrozili bramce Niwy. Bardzo dobrze między słupkami spisywał się jednak golkiper gości, który miał również nieco szczęścia. Po jego interwencjach piłka nie znalazła drogi do siatki między innymi po uderzeniach głową Pavla Pavlenki i Przemysława Kosiby.

Szczególnie blisko zdobycia bramki był Kosiba. Po świetnej wymianie podań z Bartłomiejem Gromalą znalazł się sam na sam z bramkarzem Niwy, ale jego strzał minimalnie minął słupek.

Goście odpowiadali przede wszystkim uderzeniami z dystansu. Po jednym z nich bardzo ważną interwencję zaliczył Bartosz Matoga, zbijając piłkę na słupek. Ta sytuacja okazała się kluczowa dla losów pierwszej połowy, bo chwilę później Orzeł wyszedł na prowadzenie.

W ładnej, indywidualnej akcji Bartłomiej Gromala przedarł się w granie pola karnego, a jego sprytna próba zagrania na tyle zaskoczyła rywali, że niefortunnie interweniujący obrońca Niwy skierował ją do własnej bramki, dzięki czemu Orłowcy objęli prowadzenie.

Jeszcze przed przerwą goście kilkukrotnie próbowali wywalczyć rzut karny, sugerując przewinienia w polu karnym. Podobna sytuacja miała miejsce również krótko po zmianie stron. Tym razem arbiter również nie zdecydował się na podyktowanie jedenastki, a jego decyzje w tych sytuacjach były prawidłowe.

Orzeł miał natomiast kolejne argumenty, by podwyższyć prowadzenie. Kapitalnym uderzeniem z dystansu popisał się Bartłomiej Gromala, ale jeszcze lepszą interwencją odpowiedział bramkarz Niwy, który efektowną paradą uratował swój zespół przed stratą drugiego gola. Chwilę później zabrakło zawodnika Orła w polu karnym, gdy wzdłuż bramki zagrywał Kyryl Kyrylov. Swoją okazję miał także Szymon Burkat, jednak z kilku metrów nie trafił w bramkę.

Niewykorzystane sytuacje zemściły się w 78. minucie. Tym razem w polu karnym Orła doszło do spóźnionej interwencji, po której zawodnik gospodarzy trafił w podeszwę rywala. Sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Tym razem decyzja była bezdyskusyjna, a Niwa wykorzystała rzut karny, doprowadzając do remisu.

W końcówce Orłowcy próbowali jeszcze przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, jednak wynik nie uległ już zmianie.

Orzeł Myślenice – Niwa Nowa Wieś 1:1 (1:0)

ORZEŁ: Matoga - Pavlenko, Kosiba, Kyrylov - Wąsowicz (46 Bargieł), Buraczek, Gładysz, Moskal - Gromala, Kołodziej, Burkat (78 Ciślik)