Hat-trick Kiełbusa i emocjonujące zwycięstwo na inaugurację V ligi

Redakcja Futmal / Futbol-Małopolska najlepiej oddała emocje towarzyszące inauguracji ligowych rozgrywek V ligi dla dwóch beniaminków - Orła Myślenice oraz Legiona Bydlin. Na szczęście dla podopiecznych trenera Kamila Ostrowskiego gra do końca i kunszt strzelecki Bartosza Kiełbusa zapewniły wygraną w doliczonym czasie gry. Poczytajcie...

_____

Kiełbus bohaterem Dolnego Przedmieścia!

Oj nieszczęśliwa okazała się inauguracja sezonu dla beniaminka z Bydlina. Świeżo upieczony piątoligowiec zawitał w sobotnie popołudnie na stadion... innego beniaminka - Orła Myślenice. Nieszczęśliwa bo goście do Myślenic zapomnieli zabrać sprzęt meczowy i grać musieli w pomarańczowych koszulkach pożyczonych od gospodarzy, a jakby tego było mało Legion prowadzenie w tym meczu roztrwonił tracąc aż dwie bramki w ostatniej minucie doliczonego czasu gry!

A wszystko za sprawą Bartosza Kiełbusa, który został bezwzględnie bohaterem tego widowiska! Hattrick klasyczny i dwie bramki zdobyte w odstępie kilkudziesięciu sekund w 90+7 minucie zapiszą się w historii Dolnego Przedmieścia już na zawsze.

W jego snajperskich poczynaniach nie brakowało i różnorodności. Orzeł przegrywał już w tym starciu 0-2 gdy w 70 minucie po strzale Maronia, dobitce Tumiłowicza do siatki trafiał rezerwowy Tyliba. Kiełbus do akcji wkroczył raptem dwie minuty później. Rozgrywający świetne zawody Kyrylov rozegrał akcję na skrzydło do Górki, ten z kolei mięciutko ale i piekielnie precyzyjnie dośrodkował na głowę Kiełbusa i było już tylko 1:2. Orzeł zerwał się do odrabiania strat i choć nie był to okres najlepszej produktywności tego zespołu, to dzięki Kiełbusowi w ostatnich akordach tego starcia, doszło na boisku do prawdziwej rewolucji! Goście odliczali już ostatnie sekundy doliczonego czasu gry, już dopisywali sobie trzy punkty ale wtedy w polu karnym po raz już bodaj piąty runął Krzysztof Zając. Tym razem faktycznie do kontaktu z przeciwnikiem doszło i rozjemca bez wahania ten kontakt z nogą Tyliby zakwalifikował jako przewinienie i Orzeł dostał kapitalną szansę na uratowanie remisu! Do piłki podszedł... Kiełbus i mamy 2-2 na tablicy wyników! Arbiter pozwolił jeszcze na rozegranie jednej akcji. Goście stracili jednak piłkę, Kiełbus ruszył z nią w kierunku Zachariasza ale ten ustawiony na 12 metrze sprowokował Kiełbusa do podjęcia tej szalonej decyzji! I tak! Udało mu się! Kiełbus przelobował Zachariasza z ponad 40 metrów i... koniec meczu! Orzeł zdążył odrobić strarty z nawiązką! Jeszcze 50 sekund wcześniej miejscowi marzyli o uratowaniu choćby remisu, a tu na ich konto wpłynął komplet punktów! To była niesamowita wręcz końcówka meczu, niesamowitą sprokurowała ona radość zarówno na murawie jak i trybunach. To były wspaniałe chwile dla miejscowych, którzy raptem kilka tygodni temu przeżywali wzruszające chwile związane z awansem, a dziś na inaugurację sezonu w wyższej klasie rozgrywkowej zafundowali sobie taki spektakl, z taką pointą!

Orłowcy muszą jednak i posypać głowę popiołem, bo to starcie wcale nie układało się po ich myśli. Szybko też stracili gola. Już bowiem w 7 minucie po centrze B.Lenerta z rzutu rożnego, i główce Majewskiego, także głową ale tym razem już do siatki trafił najlepszy w ekipie trenera Mandli Marcel Kąkol. A Legion imponował poza tym fajnym technicznym futbolem, pomysłem na kreowanie szybkich i konkretnych ataków, okazji bramkowych także mu nie brakowało, choć z ich wykańczaniem bywało już różnie. Większy nieco problem z kreowaniem sytuacji miał za to Orzeł. Zwłaszcza jeśli popatrzeć na to przez pryzmat znacznie dłuższego od rywala czasu posiadania piłki. Miejscowi długo celebrowali każdą akcję, dopieszczali je, ale potem brakowało już tego elementu zaskoczenia, tego czegoś, co pozwoliłoby posłać piłkę otwierającą drogę do czystej sytuacji strzeleckiej. Kilka strzałów na bramkę Zachariasza jednak obejrzeliśmy więc pewne efekty ofensywnych poczynań Orła dostrzec można było. Bo i strzał Buraczka (choć wprost w bramkarza) po składnej akcji Kiełbusa z Górką zwiastował gola, a i chwilę później po podaniu Górki groźnie po dalszym rogu celował Gromala. Dużo było w ofensywie aktywności zwłaszcza Górki i Buraczka. Dużo piłek dostawał i zawsze groźny Zając choć ten w tym akurat starciu bardzo długo nie był w stanie odcisnąć piętna na tym pojedynku. Dużo twardej walki w środku pola generował po przerwie Rusek, dobrą partię jeśli chodzi o ofensywę rozgrywał Gromala. Przebojowy w ofensywie i skuteczny w grze obronnej był i Kyrylov.

Długo jednak na pierwszy plan wysuwały się groźne kontry generowane przez Kąkola, nieszablonowość w ofensywie Majewskiego, refleks i przegląd pola ze strony Tumiłowicza... Legion był naprawdę zespołem groźnym w szybkim ataku. Noi miał swój wynik. Miał prowadzenie od 7 minuty podwojone w 70-tej przez Tylibę więc gdyby Kiełbus nie wziął spraw w swoje ręce, Orzeł najpewniej mimo rosnącej wciąż przewagi optycznej poległby na inaugurację jesieni a tak: zgarnia trzy punkty i otrzymuje solidny impuls na kolejne starcia - tym razem już z zaprawionymi w bojach piątoligowcami.

FUTMAL MVP: Bartosz Kiełbus. Uzasadnienie... zbędne.

Źródło - foto / video: Kiełbus bohaterem Dolnego Przedmieścia [Futmal.pl]

V liga małopolska (zachód), 09.08.2025
Orzeł Myślenice - Legion Bydlin 3:2 (0:1)
Kiełbus 72, 90+6 (k), 90+7 - Kąkol 7, Tyliba 70

Sędziował: Tomasz Bednarczyk (Kraków)
Żółte kartki: Janecki, Moskal, Kiełbus - W.Lenert, B.Lenert, Rotuski

Orzeł: Świerczyński - Kyrylov, Biela (83 Kamil Depta), Janecki - Górka, Moskal (62 Kacper Depta), Gładysz (83 Rusek), Gromala (88 Suder), Buraczek (88 Ciślik), Zając - Kiełbus.
Legion: Zachariasz - B.Lenert (70 Kilanowski), Kiczyński, Żak, W.Lenert - Smolarczyk (58 Tyliba), Kąkol (84 Jędyk), Rotuski (90 Pałasz), Szczepaniak, Majewski (62 Maroń) - Tumiłowicz (90+2 Macek).