Domowy remis z Niwą Nowa Wieś

Mając w pamięci wysoką porażkę z rundy jesiennej, Orzeł Myślenice z dużym respektem podszedł do meczu z Niwą Nowa Wieś, zajmującą jedno z czołowych miejsc w Hal-Mont 5 lidze. Na nic jednak zdało się takie nastawienie, bowiem po bodaj trzech minutach prowadzili rywale. Orzeł wyrównał na początku drugiej połowy i ostatecznie zgarnął jeden punkt, a miał też szanse na wygraną...

To była trzecia minuta meczu, daleki wrzut z autu wpadł w pole karne Myśleniczan, tam trochę chaosu i piłka spadła na siódmy metr, gdzie jeden z graczy Niwy nie miał problemów z wpakowaniem futbolówki do siatki. Zimny prysznic podziałał jednak motywująco na biało-zielonych i z biegiem czasu to podopieczni trenera Krzysztofa Zawory częściej dochodzili do głosu.

Choć do przerwy wynik nie uległ zmianie, to nie zabrakło podbramkowych okazji do wyrównania. Mecz był toczony głównie w środkowej strefie i obie drużyny postawiły na walkę. Jednak ofensywną posuchę tuż po przerwie zakończył Bartłomiej Gromala, który doprowadził do remisu korzystając z asysty Karola Buraczka.

O ile w pierwszej połowie lekko zarysowała się przewaga Niwy, tak po przerwie, to Orłowcy mieli mówiąc po piłkarsku "więcej z gry". Zabrakło jednak znów konkretów w ofensywie i nie udało się strzelić zwycięskiego gola pomimo kilku prób. Po trzech meczach Orłowcy na pewno dobrze wyglądają w defensywie, ale wciąż na odpowiednie tory nie mogą wskoczyć w ataku.

W kolejnym meczu Orzeł Myślenice zagra na wyjeździe z liderem i głównym pretendentem do awansu - Victorią Jaworzno.

Orzeł Myślenice - Niwa Nowa Wieś 1:1 (0:1)
Gromala 48

ORZEŁ: Matoga - Flaga, Kosiba, Kyrylov, Górka, Moskal (70 Depta), Buraczek, Gładysz, Wąsowicz (56 Ciślik), Gromala, Kiełbus