Były szanse na wyrównanie w Kocmyrzowie
W ostatnich sekundach tego meczu dośrodkowanie Tomasza Brózdy trafiło na głowę Bartosza Kiełbusa, a dość precyzyjny strzał kompletnie poza zasięgiem bramkarza Sokoła Kocmyrzów spadł na poprzeczkę bramki. Szkoda tych centymetrów, które dzieliły Orła Myślenice od wywiezienia punktu po zaciętym spotkaniu na trudnym terenie w Kocmyrzowie.
Sokół trzeba powiedzieć postawił bardzo trudne warunki drużynie Orła, ale to były ciekawe zawody. Obie drużyny stworzyły po kilka znakomitych szans po zespołowych akcjach, nie zabrakło udanych interwencji bramkarzy, ale też pięknych goli, bo trafienie Wojciecha Dziadzio na 2:0 dla gospodarzy trzeba przyznać, było najwyższych lotów.
Mecz zaczął się od wymiany ciosów, a po zamieszaniu w polu karnym Mateusz Mistarz starł się z defensorem rywali, jednak sędzia zamiast na wapno, przyznał rzut wolny rywalom. W tej sytuacji gdyby lepiej strzelał Kamil Depta to mogło być 0:1, ale odgwizdany faul pewnie nie uznałby trafienia pomocnika Orła. Następnie do głosu doszli rywale, groźni byli po stałych fragmentach gry, ale też nieznacznie przestrzelił jeden ze skrzydłowych głową po dośrodkowaniu z głębi pola.
W 27. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie, znów dośrodkowanie z prawej strony, tym razem Mateusz Mistarz wybijał piłkę z własnej szesnastki, ale niestety ta trafiła na skraj pola karnego, skąd z pierwszej piłki precyzyjnie uderzył Sebastian Zdebski i wyprowadził Sokoła Kocmyrzów na prowadzenie.
Dwie minuty później Orzeł był bliski wyrównania, gdy sprytnie Andrzeja Flagę wypatrzył Kiryl Kyrylov, ale jego strzał z ostrego kąta choć był dość pomysłowy, to minął bramkę rywali o centymetry. Za chwilę po akcji z Bartoszem Kiełbusem z woleja strzelał Bartłomiej Gromala, ale tym razem świetnie interweniował bramkarz Sokoła.
Druga połowa rozpoczęła się od próby Bartosza Kiełbusa z rzutu wolnego, ale znów na wysokości zadania stanął golkiper miejscowych, natomiast już w piątej minucie po przerwie Sokół podwyższył prowadzenie za sprawą kapitalnego trafienia Wojciecha Dziadzio. Płaskie dośrodkowanie z prawej strony trafiło na piąty metr, a napastnik gospodarzy piętką umieścił piłkę pod poprzeczką bramki Igora Matogi.
Orzeł jednak nie złożył broni i za chwilę nieznacznie nad poprzeczką strzelał Mateusz Mistarz, a dosłownie kilka chwil później faulowany w szesnastce był Kiryl Kyrylov i z rzutu karnego co prawda na raty, ale ostatecznie do siatki trafił Bartosz Kiełbus i Orłowcy złapali kontakt. W końcówce co najmniej dwa razy defensywę Orła ratował w bramce Igor Matoga, a już w doliczonym czasie miała miejsce akcja opisywana we wstępie, po której piłka uderzona głową przez Bartosza Kiełbusa ostemplowała poprzeczkę. Orzeł mógł wywieźć remis z Kocmyrzowa, ale choć punktów nie zdobył, to trzeba podkreślić, że zagrał niezłe spotkanie!
Sokół Kocmyrzów - Orzeł Myślenice 2:1 (1:0)
Kiełbus 61
ORZEŁ: Matoga - Rusek (80 Gładysz), Mistarz (60 Biela), Kyrylov - Flaga (70 Brózda), Buraczek (80 Suder), Gromala, Depta (65 Zając), Wąsowicz (46 Górka) - Kiełbus, Ciślik (70 Moskal)


Komentarze