Pucharowe widowisko dobre, ale bez powodów do radości...

Naszpikowany zawodnikami ogranymi na szczeblu Ekstraklasy, czy niższych szczeblach centralnych Dalin Myślenice ostatecznie rozgromił w III rundzie Pucharu Polski Orła Myślenice aż 1:5 (1:1). Czy Orzeł zasłużył na taką porażkę? Być może nie, bo zagrał naprawdę dobre spotkanie, ale błędy i łatwo stracone bramki w końcówce zmazały obraz dobrej postawy podopiecznych trenera Kamila Ostrowskiego. Klasę pokazali za to kibice, za to serdecznie dziękujemy - na meczu pojawiło się łącznie blisko tysiąc osób, a żywiołowy doping nie ustawał nawet w trudniejszych momentach dla Orłowców!

Fotogaleria Bartka Ziółkowskiego z meczu

Drużyna Orła zdawała sobie sprawę z potencjału sportowego Dalinu Myślenice, a dość powiedzieć, że przeciwko naszej ekipie złożonej w większości z graczy wychowanych piłkarsko na Dolnym Przedmieściu, zagrali gracze z przeszłością w takich klubach jak Lech Poznań, Jagiellonia Białystok, Sandecja Nowy Sącz, Wisła Kraków, Cracovia, Stal Rzeszów, czy Podhale Nowy Targ. 

Orłowcy natomiast świetnie zaczęli ten mecz - już w pierwszej minucie wycofana piłka Bartosza Kiełbusa trafiła do Krzysztofa Zająca, a ten przymierzył w przeciwległe okienko. Choć bramkarz trącił futbolówkę, to ta od słupka wpadła do bramki. Niestety prowadzenia nie udało utrzymać się zbyt długo, po błędach w kryciu sam na sam z Igorem Matogą znalazł się Kacper Myszogląd i trafił na 1:1. Do przerwy jednak Orzeł był naprawdę groźny, swoje szanse miał Krzysztof Zając, minimalnie niecelnie główkował Kamil Janecki, niezbyt precyzyjna była próba Bartosza Kiełbusa, a raz wzdłuż bramki dogrywał Kamil Depta i niewiele brakło, a Orłowcy trafiliby na 2:1.

Choć w pierwszej połowie Dalin klarownych szans nie miał zbyt wiele, to niemal każdą wykorzystał po przerwie. Już w pierwszej minucie drugiej połowy celnie główkował Michał Cienkosz i rywale wyszli na prowadzenie. Zaraz do wyrównania powinien doprowadzić Bartosz Kiełbus, ale strzelił obok słupka, później na 1:3 trafił Piotr Tomasik również strzelając głową po zamieszaniu pod bramką, ale Orzeł mógł złapać kontakt, jednak tym razem strzał głową Kiełbusa świetnie wybronił golkiper Dalinu. Natomiast w ostatnich już dwóch minutach meczu, dwie zabójcze kontry dały bramki Jakuba Grzesika i Filipa Plesińskiego.

Trener Kamil Ostrowski po przerwie nieco oszczędził liderów zespołu, boisko opuścili m.in. Krzysztof Zając, Kyryl Kyrylov i Bartosz Kiełbus, a mecz kończyliśmy z aż czterema juniorami w składzie. Orzeł poniósł srogą porażkę, na którą chyba nie zasłużył, natomiast co nas może cieszyć, to że naprzeciw zawodników z przeszłością na wyższych szczeblach, nasza młodzież miała dobre momenty i wnioski na pewno wyciągniemy na przyszłość. 

Do zobaczenia na kolejnym ligowym starciu. Już w sobotę o 16:00, Orzeł Myślenice gra u siebie z KS Chełmek w rozgrywkach 5 ligi!

Trener Kamil Ostrowski: Niestety, nie udało nam się obronić pucharu wywalczonego w ubiegłym sezonie. Na początek chciałbym jednak podziękować naszym kibicom za niesamowity doping i wsparcie przez pełne 90 minut. To było wyjątkowe wydarzenie – nie pamiętam, aby kiedykolwiek w naszej gminie odbyło się spotkanie sportowe z tak liczną publicznością.

Choć sportowo musimy przełknąć gorycz wysokiej porażki, jestem ogromnie dumny z mojej drużyny. W poprzednich meczach z Dalinem graliśmy bardzo zachowawczo i pragmatycznie, broniąc nisko, co zazwyczaj kończyło się wyrównanym wynikiem. Tym razem postanowiliśmy zagrać odważniej – wyżej, z dłuższym utrzymywaniem się przy piłce niż w ostatnim spotkaniu. I muszę przyznać, że pierwsza połowa pokazała, iż stać nas było, aby zagrać jak równy z równym z bardzo mocnym obecnie Dalinem, i to w składzie z aż siedmioma wychowankami.

Szkoda, że nie udało się wykorzystać okazji na 2:2, którą miał Bartek Kiełbus po wysokim pressingu. Wiedziałem jednak, że muszę rotować składem, bo gramy mecze co trzy dni, a to wymagający okres. Liga pozostaje dla nas najważniejszym wyzwaniem w tym sezonie i każdy punkt jest dla nas na wagę złota.

Za tak wysoki wynik biorę pełną odpowiedzialność i w imieniu drużyny przepraszam naszych kibiców. Proszę jednak – nie traćcie wiary w tych chłopaków. Niejednokrotnie udowadniali, że potrafią naprawdę dużo i zawsze zostawiają serce na boisku. Już wiele razy podnosiliśmy się z kolan i wracaliśmy mocniejsi – i tak będzie również tym razem.

Przychodźcie na Orła, bo naprawdę warto. Orzeł to Orzeł – a w tym historycznym sezonie jesteście nam bardzo potrzebni. Dalinowi natomiast życzymy wszystkiego dobrego zarówno w lidze, jak i w pucharze – niech trofeum zostanie w Myślenicach.

Orzeł Myślenice - Dalin Myślenice 1:5 (1:1)
Zając 1'

ORZEŁ: Matoga - Janecki, Rusek, Kyrylov (70 Biela) - Depta (60 T.Brózda), Moskal (46 Gładysz), Buraczek, Górka - Gromala, Zając (60 Braś), Kiełbus (68 Ciślik)